Wokół sztucznej inteligencji narosło mnóstwo szumu, tymczasem większość małych i średnich firm w Polsce nie potrzebuje rewolucji. Potrzebuje dwóch, trzech konkretnych rzeczy, które realnie oszczędzają czas i przynoszą pieniądze.
Dziś prowadzę warsztat w Kunke Poligrafia, rodzinnej drukarni z Inowrocławia, którą kieruje mój ojciec, Janusz Kunke. Chcę na tym przykładzie pokazać, jak wygląda praktyczne wdrożenie AI.
Kunke Poligrafia to firma z prawdziwą historią: z niedużej drukarni z Inowrocławia wyrosła na jednego z czołowych w Europie producentów naklejek elektrostatycznych.
Jak każda organizacja tej wielkości, drukarnia Kunke ma ogromną ilość danych rozproszonych w różnych plikach. To wszystko leży na dyskach i najczęściej nikt do tego nie zagląda, bo ręczna analiza zajęłaby tygodnie. To jest dobry punkt startowy dla jednego z projektów AI.
Case 1: analiza danych i odzyskiwanie zapomnianych klientów
Cel jest podwójny.
Po pierwsze, obraz z lotu ptaka. Jakie są trendy sprzedażowe, które grupy produktów rosną, a które cichną, jak wygląda sezonowość zamówień, jak zachowują się rynki eksportowe względem krajowego. Rzeczy, które właściciel często wyczuwa intuicyjnie, ale nigdy nie widział ich czarno na białym.
Po drugie, i to jest najciekawsze z perspektywy sprzedaży, identyfikacja uśpionych klientów. Agencje i hurtownie, które kiedyś zamawiały dużo i regularnie, a potem zniknęły z radaru.
AI potrafi w kilka minut przejrzeć całą historię i wskazać firmy, które w latach dobrej współpracy generowały wysokie obroty, a od dłuższego czasu nic nie zamówiły. To gotowa lista telefonów do wykonania w poniedziałek rano.
Odzyskanie starego, sprawdzonego klienta jest zwykle tańsze i szybsze niż pozyskanie nowego, zwłaszcza w modelu B2B, gdzie relacja i zaufanie znaczą najwięcej.
Case 2: agent AI do zarządzania skrzynką
Po południu siadam z Jakubem Różańskim, kierownikiem sprzedaży, i budujemy dla niego agenta AI do obsługi skrzynki mailowej.
Handlowiec w drukarni dostaje dziennie kilkadziesiąt wiadomości: zapytania ofertowe, prośby o kalkulacje, dopytania o projekty i próbki, sprawy administracyjne, spam. Segregacja i odpisywanie na każdą wiadomość ręcznie zjada godziny, które powinny iść na rozmowy z klientami.
Agent porządkuje skrzynkę: przygotowuje wstępne wersje odpowiedzi na powtarzalne pytania i wyłapuje to, co pilne. Jakub nie oddaje decyzji maszynie, dostaje uporządkowany, gotowy do działania widok skrzynki.
W sprzedaży czas odpowiedzi na zapytanie często decyduje o tym, kto zdobędzie zlecenie.
Dlaczego to ważne dla polskich MŚP
Oba wdrożenia łączy jedno: nie wymagają ogromnego budżetu, własnego działu IT ani miesięcy przygotowań. Wymagają dobrego zrozumienia procesu i danych, które firma i tak już ma.
To jest sedno praktycznego AI. Nie chodzi o to, żeby mieć AI dla samego posiadania AI. Chodzi o to, żeby wskazać jeden konkretny proces i go usprawnić.
Warto też od początku zadbać o dane. Pracujemy na realnej historii handlowej firmy, więc porządkujemy dostęp, uzgadniamy, co zostaje wewnątrz organizacji i traktujemy poufność jako ważny element wdrożenia.
Jeśli w Twojej firmie leżą pliki, do których nikt nie zagląda, albo ktoś codziennie tonie w mailach, prawdopodobnie masz już wszystko, czego potrzeba do pierwszego wdrożenia. Wystarczy zacząć od jednej konkretnej rzeczy.
Chcesz porozmawiać o tym, od czego zacząć w Twojej firmie? Napisz do mnie: info@kunkeconsulting.pl