Konsultant technologiczny nigdy nie zobaczy pacjenta, któremu pomógł dostać szybszą diagnozę. Nigdy nie pozna właściciela firmy, który utrzymał pracowników, bo jego biznes w końcu zaczął zarabiać. Tak działa praca infrastrukturalna.
Co jest widoczne
Najbardziej widoczny efekt mojej pracy jest prosty: firma działa sprawniej, rosną przychody, poprawiają się marże, a właściciel, prezes wynosi z tego więcej pieniędzy. To jest warstwa, która pojawia się na fakturze, którą klienci mierzą, którą mogę pokazać w studium przypadku.
To jest realne i ma znaczenie. Ale nawet ta oczywista warstwa jest bardziej złożona, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Z jednej strony bardziej dochodowy właściciel firmy w końcu wyda te pieniądze na dobra i usługi, bardzo możliwe, że w swoim regionie. Zapłaci wyższe podatki. Będzie miał większą zdolność do inwestowania, zatrudniania, podejmowania ryzyka i testowania nowych pomysłów. Pieniądz krążący w lokalnej gospodarce nie jest grą o sumie zerowej.
Z drugiej strony, jeśli już żyjemy w epoce znaczących nierówności majątkowych i dochodowych, pomaganie właścicielom firm w zwiększaniu zysków może wyglądać jak dokładanie się do tego, by bogaci stawali się jeszcze bogatsi. Rozumiem tę obawę i jej nie zbywam. Ale jak w większości kwestii ekonomicznych, uproszczona wersja pomija ważne szczegóły. Udziałowcem może być fundusz emerytalny. Bardziej rentowna firma może być stabilniejsza, co chroni istniejące miejsca pracy.
Wpływ
Jaki jest wpływ mojej pracy? Pokażę na trzech przykładach.
Kancelaria prawna
Powiedzmy, że pomagam kancelarii wdrożyć sposób pracy wspierany przez AI, na przykład do przeglądu dokumentów i komunikacji z klientami. Prawnicy uczą się nowych narzędzi. Spada natłok administracyjny. Mniej czasu idzie na powtarzalne zadania, więcej na pracę, która rzeczywiście wymaga wiedzy prawniczej, uwagi i doświadczenia.
Efekt operacyjny da się zmierzyć: szybsze odpowiedzi, lepiej przygotowane dokumenty, mniej błędów. Wyobraźmy sobie: gdzieś ktoś przechodzący przez trudny problem prawny dostaje szybszą, lepiej przygotowaną odpowiedź od prawnika. Właściciel małej firmy walczący z niesprawiedliwą umową trafia na prawnika, który faktycznie miał czas usiąść i z nim porozmawiać, zamiast pędzić z wizyty na wizytę. Rodzina uwikłana w spór spadkowy ma do czynienia z kancelarią, która odpowiada na maila w jeden dzień, może nawet w pół dnia, a nie w tydzień.
Przychodnia
Co jeśli pomagam przychodni usprawnić przyjęcie pacjenta i zmniejszyć obciążenie administracyjne lekarzy.
Efekt operacyjny: załóżmy, że przychodnia przyjmuje około 2% więcej pacjentów tygodniowo. Nic spektakularnego. Gdyby powiedzieć to pacjentom, większość wzruszyłaby ramionami.
Ale pomyśl, co w praktyce znaczy 2%. Pacjent dostaje wizytę wcześniej. Może badanie przesiewowe dzieje się szybciej. Może nowotwór zostaje wykryty w stadium I zamiast II. Może lekarz, który jest odrobinę mniej wypalony i mniej zasypany papierologią, zauważa coś, co przeoczyłby pod koniec wyczerpującego dnia.
Firma produkcyjna
Inny przykład: pomagam firmie produkcyjnej obniżyć koszty, wdrażając lepsze narzędzia i optymalizując procesy. Efekt operacyjny to 1% redukcji kosztów produkcji. Niedużo?
Ale rozciągnij ten 1% na całą linię produktową. Na region, w którym produkt jest sprzedawany. Na lata produkcji. Racjonalny przedsiębiorca może potraktować to jako szansę na obniżenie cen, powiedzmy o 0,5%. Trochę niższa cena czegoś, co tysiące rodzin kupują regularnie, oznacza realne pieniądze w czasie. Zapewne nie odmieni życia żadnego pojedynczego gospodarstwa domowego, ale w skali całości jest naprawdę znaczące. Skumulowany efekt drobnych usprawnień w gospodarce jest w istocie tym, jak rosną standardy życia. Nie przez dramatyczne przełomy, tylko przez niezliczone małe zyski, których nikt indywidualnie nie zauważa.
Ciemna strona AI
Część moich klientów wykorzysta wzrost efektywności, który pomagam osiągnąć, aby zmniejszyć zatrudnienie. Nie piszę tego, żeby ich krytykować. Ale utrata pracy nie jest abstrakcją: to czyjś czynsz, czyjaś tożsamość, codzienna struktura. Moje uczciwe przekonanie jest takie, że całościowy bilans mojej pracy jest dodatni. Trzymam się tego przekonania z pokorą, nie z pewnością. Słusznie mówił Keynes, że teoria ekonomii operuje długimi horyzontami czasu: “In the long run we are all dead”.
Niewidzialna ręka
Konsultanci technologiczni zajmują podobną pozycję co ekipy techniczne w szpitalu: kluczowe dla wyników, niewidoczne dla pacjenta. Jesteśmy infrastrukturą, nie występem. Hydrauliką, nie fontanną.
Nauczyciel, którego lekcję uczeń pamięta dwadzieścia lat później, być może nawet nie zdając sobie sprawy, skąd wziął jakiś pomysł. Inżynier, który zaprojektował most, po którym przejeżdżasz co rano. Urzędnik, który napisał regulację, która zapobiegła katastrofie, która nigdy się nie wydarzyła i właśnie dlatego nikt nie wie, że powinien być wdzięczny.
Taka jest natura pracy infrastrukturalnej, umożliwiającej, takiej, która sprawia, że inna praca staje się możliwa. To nie jest show business, ale po cichu kumuluje się w czasie i świat jest dzięki temu lepszy.
Jeśli potrzebujesz uznania zewnętrznego, medalów, żeby czuć, że twoja praca ma znaczenie, ta praca prawdopodobnie jest złym zawodem dla ciebie. Jeśli jednak potrafisz znaleźć sens w świadomości, że gdzieś, dzięki temu, co pomogłeś uruchomić, pacjent został przyjęty tydzień wcześniej, prawnik był odrobinę lepiej przygotowany do trudnej sprawy, rodzina zapłaciła odrobinę mniej za coś, czego potrzebowała, wtedy ta praca jest wystarczająca, nawet jeśli pozostaje niewidoczna.
Błażej Kunke / ^Kunke Consulting / 2026